Ziemia Piotrkowska top
.:: Z ostatniej chwili ::.
Mariusz Jakubek // 20.09.2009, 22.22

Wyrok na gwiazdkę...?

Agnieszka K. czeka na rozpoczęcie rozprawy
Agnieszka K. czeka na rozpoczęcie rozprawy fot. mj

Fatum jakieś zawisło nad procesem Leppera i Łyżwińskiego, toczącym się przed Sądem Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim. O wrześniowym, a nawet październikowym terminie zakończenia sprawy nawet pomarzyć nie można. - Są już wyznaczone listopadowe terminy rozpraw – potwierdza Iwona Szybka, rzecznik Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim.

Wszyscy twierdzą, że mają już tego procesu powyżej uszu i z utęsknieniem czekają na wyrok. Jaki by on nie był. Andrzej Lepper złości się, ,kiedy zapytać go o termin zakończenia procesu w sprawie seksafery i mówi, że na budynek piotrkowskiego sądu nie może już patrzeć. - Jak można o czymś takim pomyśleć – nie znajduje innych słów Elżbieta lewicka, reprezentująca przed sądem Stanisława Łyżwińskiego, jeżeli ktoś nieopatrznie zapyta ją, czy Łyżwińskiemu nie zależy przypadkiem na przeciąganiu procesu. I mimo tych wszystkich zapewnień nie uda się zakończyć procesu we wrześniu, na co były realne szanse ani nawet w październiku. - Są już wyznaczone listopadowe terminy rozpraw – potwierdza Iwona Szybka, rzecznik Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim. I niektórzy zaczynają żartować, że wyrok zapadnie na gwiazdkę.

Do tej pory nie udało się przesłuchać Agnieszki K., jednej z czterech kobiet, występujących w procesie w roli pokrzywdzonych. Ma ona półroczne dziecko i mieszka we Włoszech. Przyjechała do Polski i była w naszym kraju 10 września, kiedy rozprawa się odbyła, ale wezwanie miała na 16 września. Mimo że jest w czwartym-piątym miesiącu ciąży przyjechała do Piotrkowa z dzieciątkiem i swoim życiowym partnerem, ale tym razem nie pojawił się Łyżwiński i Sąd nie mógł przesłuchać Agnieszki K. Mimo iż może ona wypowiadać się właściwie tylko w sprawie Leppera.

Agnieszka K. była jedną z dwóch młodych działaczek Samoobrony z Lublina, które miały odprowadzić do pokoju zmęczonego przewodniczącego. I wtedy, według aktu oskarżenia, miało dojść do próby doprowadzenia do stosunku seksualnego. Czy doszło? - to właśnie chciałby wyjaśnić sąd. Nie wiadomo czy mu się to uda, bo 17 września Agnieszka K. do Piotrkowa już nie przyjechała. I za kilka bądź kilkanaście dni może wrócić do Włoch.

A co dalej dziać się będzie w procesie dotyczącym seksafery?Nieoficjalnie dowiadujemy się, że obie procesowe strony przygotowują niespodzianki. Jakie – tego pewnie już się nie dowiemy, bo proces od początku, czyli od 6 maja ubiegłego roku, toczy się za zamkniętymi drzwiami.

Pożółkłe newsy: 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80