Ziemia Piotrkowska top
.:: Z ostatniej chwili ::.
Mariusz Jakubek // 16.09.2009, 18.53

„Ziemia Piotrkowska” pierwsza wiedziała
o przekręcie z unijną dotacją

Szklana pułapka wciąż otwarta

Szklana stłuczka miała być segregowana z zastosowaniem nowoczesnej technologii
Szklana stłuczka miała być segregowana z zastosowaniem nowoczesnej technologii fot. mj

W związku z wyłudzeniem prawie dwóch milionów złotych unijnej dotacji zarzuty usłyszeli trzej kolejni przedsiębiorcy z Piotrkowa Trybunalskiego. W tej sprawie jest podejrzanych jest już siedem osób.

Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim wezwała do siebie w poniedziałek, 14 września, trzech miejscowych przedsiębiorców. - Hubertowi L., Marcinowi S. i Andrzejowi A. przedstawiliśmy zarzuty poświadczenia nieprawdy w fakturach, które wystawiali. To przestępstwo zagrożone jest karą od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia – informuje Krzysztof Przytuła, naczelnik wydziału V śledczego piotrkowskiej Prokuratury. Wszyscy podejrzani przyznali się do winy i dobrowolnie poddali karze. - Są to kary w zawieszeniu – ujawnia Przytuła.

Jak wynika z ustaleń prokuratorów z Piotrkowa i agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego, mężczyźni zawyżali wartość wystawianych faktur i wpisywali w nie fikcyjne działania gospodarcze. Małgorzata Matuszak z wydziału komunikacji społecznej CBA podkreśla, że dzięki temu Jerzy Sz., właściciel piotrkowskiej firmy, zajmującej się odbieraniem, segregowaniem i przerabianiem odpadów komunalnych, z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości dostał unijną dotację w wysokości 1 miliona 749 tysięcy 51 złotych i 92 groszy.

Wcześniej, w maju tego roku, podobne zarzuty poświadczenia nieprawdy słyszeli trzej inni mężczyźni. Dwaj z nich byli pracownikami Łódzkiej Agencji Rozwoju Regionalnego Spółka Akcyjna, która była regionalnym partnerem PARP. Według Prokuratury, to oni skontrolowali firmę Jerzego Sz. i sfałszowali raport stwierdzając, że firma prawidłowo wdraża technologię, na której uruchomienie dostała unijną dotację.

Jerzy Sz., znany przedsiębiorca z Piotrkowa Trybunalskiego, przedstawił Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości projekt innowacyjnej technologii segregowania odpadów szklanych. Projekt - mieszczący się w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego „Wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw” - został zaakceptowany przez Agencję i 31 maja 2007 r. podpisano umowę dotacji. Zgodnie z umową, przedsiębiorca kupić miał i zainstalować w swojej spółce nowoczesną linię technologiczną. Z ustaleń CBA wynika natomiast, że w piotrkowskiej firmie zamontowano stare urządzenia, odremontowane z wykorzystaniem starych podzespołów i części, na fakturach zaś, przedstawionych przy rozliczaniu przedsięwzięcia, umieszczono kwoty kilkakrotnie wyższe od rzeczywistych kosztów.[p/]

Jerzy Sz. zatrzymany został 14 kwietnia br. w swoim mieszkaniu w Piotrkowie. Grozi mu nawet osiem lat więzienia.

Mariusz Jakubek // 15.09.2009, 22.30

Nadal są szanse na zakończenie we wrześniu
procesu dotyczącego afery praca za seks w Samoobronie

Wypatrzona przez Leppera przyjechała z Włoch

Prokurator Jarosław Chrzęst głęboko zaglądał w oczy mecenas Agacie Kalińskiej-Moc, reprezentującej Anetę Krawczyk
Prokurator Jarosław Chrzęst głęboko zaglądał w oczy mecenas Agacie Kalińskiej-Moc, reprezentującej Anetę Krawczyk fot. mj

Prokurator skorzystał i pojechał służbowo do Włoch. Sąd ma mniej szczęścia. - Agnieszka K., czwarta pokrzywdzona, jest w Polsce i jutro ma zostać przesłuchana – potwierdza Iwona Szybka, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim.

Agnieszka K. (31 lat), kierująca przed laty młodzieżówką Samoobrony w województwie lubelskim, jutro ma w końcu stawić się przed Sądem Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim. - Nasze starania przyniosły efekty. Agnieszka K., od kilku lat mieszkająca we Włoszech, przyjechała do Polski i jutro ma zostać przesłuchana w charakterze świadka – potwierdza sędzia Iwona Szybka, rzecznik prasowy piotrkowskiego Sądu Okręgowego. Więcej szczęścia miał Jarosław Chrzęst z Prokuratury Okręgowej w Łodzi. który w czasie śledztwa pojechał na „wycieczkę” do Włoch, żeby tam przesłuchać młodą kobietę.

Agnieszka K. (to inicjał jej panieńskiego nazwiska) jest czwartą pokrzywdzoną w procesie Andrzeja Leppera i Stanisława Łyżwińskiego, od 6 maja ubiegłego roku toczącym się przy drzwiach zamkniętych przed Sądem Okręgowym w Piotrkowie. Obwinia Leppera o to, że w trakcie imprezy, kończącej partyjny mityng w Lublinie, próbował dobierać się do niej i odbyć z nią stosunek płciowy.

Lepper zaprzecza zarówno temu, jak też innym zarzutom. Twierdzi, że ma niepodważalne alibi, które przedstawi we właściwym momencie; że w seksaferę został „wmontowany”, kiedy nie powiodła się prowokacja z tak zwaną aferą gruntową. Mimo to w czwartek 10 września minę miał trochę niewyraźną.

Tego dnia Sąd przesłuchiwał między innymi byłą posłankę Genowefę Wiśniowską i byłego senatora Sławomira Izdebskiego. Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy, chodziło o ustalenie, czy działaczy Samoobrony siłą wyprowadzano z sejmowych korytarzy w pierwszych dniach, czy też dopiero 15 maja. 2001 roku. Na jeden z tych terminów przewodniczący Samoobrony znalazł sobie alibi, ale wtedy miało się okazać, że do sejmowej zadymy doszło w tym drugim terminie. A na ten dzień Lepper alibi już nie miał.

Według naszych informacji, w trakcie najbliższych rozpraw podobnych niespodzianek ma być więcej. Kto z tych potyczek wyjdzie obronną ręką, niedługo pewnie się dowiemy.

Na wrzesień zaplanowano w sumie siedem rozpraw. Łącznie z jutrzejszą zostało ich sześć i wciąż jest szansa na zakończenie procesu w tym miesiącu. Wierzy w to na przykład prokurator Chrzęst. Ale zastrzega, że w każdej chwili mogą pojawić się nowe wnioski dowodowe. Może też pogorszyć się stan zdrowia Łyżwińskiego, siedzącego za kratami już prawie 25 miesięcy i zaplanowane rozprawy trzeba będzie odwołać.

Pożółkłe newsy: 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80