Około trzydziestu uszkodzonych budynków, głównie domów, brak prądu w prawie połowie gospodarstw. W sobotę wieczorem nad Gorzkowicami w Łódzkiem przeszła nawałnica. Dzisiaj od rana działa tam sztab kryzysowy i kontynuowane jest usuwanie zniszczeń.
Nie minął jeszcze rok i nad Gorzkowicami (powiat piotrkowski, województwo łódzkie) znów potężnie powiało. W ubiegłym roku był to świąteczny wieczór, piątek, 15 sierpnia, tym razem nawałnica nadeszła w sobotę około godziny 21. Na szczęście nie była to, jak wtedy, trąba powietrzna.W Gorzkowicach wichura uszkodziła w sumie około trzydziestu budynków – głównie mieszkalnych i około dziesięciu gospodarczych. Padające drzewa i gałęzie drzew pozrywały linie energetyczne i obecnie prawie połowa gospodarstw nie ma prądu. - Do usuwania zniszczeń i zabezpieczania nadwątlonych budynków natychmiast przystąpili strażacy – informuje młodszy brygadier Maciej Dobrakowski, rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Piotrkowie Trybunalskim. Podkreśla, że działania kontynuowana są dzisiaj od wczesnych godzin rannych, że ich koordynowaniem zajmuje się sztab kryzysowy.
Na miejscu jest wójt Gorzkowic. - Jestem pewien, że na najbliższej sesji rada gminy zdecyduje o przekazaniu pewnych kwot na pomoc dla poszkodowanych mieszkańców Gorzkowic – mówi Alojzy Włodarczyk
Wichura i ulewa zaatakowały nie tylko Gorzkowice, ale w innych miejscowościach powiatu piotrkowskiego nie dokonały takich zniszczeń. Wszędzie strażacy mieli wiele pracy z usuwaniem połamanych konarów i powalonych drzew, byli też wzywani do wypompowywania wody z zalanych piwnic. Do stanowiska kierowania Komendy Miejskiej PSP w Piotrkowie nie dotarły do południa informacje o rannych, nie mówiąc o śmiertelnych ofiarach nawałnicy.